Od marzenia do pierwszego kroku

IV edycję LifeHack Academy otworzyliśmy blokiem o marzeniach i celach. Pierwsze spotkanie w Rumi poświęciliśmy temu, o czym młodzież marzy, a na drugim zajęliśmy się tym, jak zamienić te marzenia w konkretne cele i pierwszy krok, który każdy może zrobić już w najbliższym tygodniu.

Najpierw mapa marzeń

Zanim zaczęliśmy cokolwiek planować, daliśmy sobie czas na marzenia. Każdy uczestnik stworzył własną mapę marzeń, na której mogło się znaleźć wszystko: małe i duże pragnienia, plany na najbliższy rok i te sięgające znacznie dalej. Dużo rozmawialiśmy o tym, czego młodzi ludzie chcą dla siebie i dlaczego akurat to jest dla nich istotne. Na tym etapie nic nie musiało być realne ani przemyślane, bo marzenia są punktem wyjścia, a nie gotowym planem.

Marzenie czy cel?

Drugie spotkanie zaczęliśmy od pytania do grupy: co odróżnia marzenie od celu? Odpowiedzi trafiały na flipchart w dwóch kolumnach. Marzenie jest ogólne, emocjonalne i inspiruje, a cel jest konkretny, ma termin i plan, a w razie potrzeby można go zmodyfikować. Z tej dyskusji wyszła zasada, którą łatwo zapamiętać: marzenie nie musi być realne, ale cel już tak.

SMART bez podręcznikowego języka

Metoda SMART kojarzy się raczej z kursem zarządzania, więc przełożyliśmy ją na pięć prostych pytań:

  • Co dokładnie chcę osiągnąć?
  • Skąd będę wiedzieć, że się udało?
  • Do kiedy?
  • Czy to zależy ode mnie, a jeśli nie w pełni, to czego potrzebuję?
  • Po co mi to?

Na przykładzie wyglądało to tak: marzenie o muzyce zamienia się w cel „nagrać własny utwór i opublikować go na Spotify lub YouTube do 30 czerwca 2027 roku”. Do realizacji potrzebny jest mikrofon i gotowy utwór, a odpowiedź na pytanie „po co?” każdy mógł znaleźć na swojej mapie marzeń. Potem każdy rozpisał w ten sposób jeden własny cel.

Co mam, a czego mi brakuje?

Następnie przy flipcharcie wspólnie rozłożyliśmy na części marzenie, które pojawia się u wielu osób wchodzących w dorosłość: samodzielne mieszkanie. Spojrzeliśmy na nie z czterech stron: czego chcę, czego jeszcze nie mam, a będę potrzebować, co już mam i warto pielęgnować (łącznie z własnymi supermocami) oraz co mam, ale powinnam lub powinienem zmienić. Duże marzenie przestaje przytłaczać, kiedy widać, z jakich elementów się składa.

Droga do celu

Po przerwie każdy wybrał jedno marzenie ze swojej mapy i rozpisał je na ścieżkę złożoną z 3 lub 4 małych działań. Przy stolikach pomagali mentorzy, zadając dwa pytania: „Jaki najmniejszy krok możesz zrobić już jutro?” i „Co będzie drugim krokiem?”.

Na koniec tej części każdy zapisał jeden krok, który może zrobić w najbliższym tygodniu, i dostał karteczkę „Mój pierwszy krok” do zabrania ze sobą.

Cele mogą się zmieniać

Spotkanie zamknęliśmy pytaniem o to, co każdy odkrył o sobie i co zabiera ze sobą do domu.

Nikt nie dostaje na start dorosłości instrukcji, jak zamienić marzenia w plan, ale tego można się nauczyć. Cele mogą się po drodze zmieniać i to jest w porządku. Liczy się, żeby robić kolejne kroki do przodu, a o tym, dokąd prowadzi ta droga, każdy uczestnik decyduje sam.